Listopad, 2019
Porozmawiajmy o… nie tylko homeopatii…

Postanowiłam napisać o homeopatii aby opisać  to, czego się nauczyłam, jednocześnie myśląc o kilku innych gorących tematach … Czym więc jest homeopatia bez używania skomplikowanych definicji i słów? Jest to część medycyny, która powstała ponad 200 lat temu i istnieje do tej pory. Część medycyny, która obejmuje tak wiele i tak niewiele jednocześnie, która zasadniczo polega na stymulacji naszej wewnętrznej siły życiowej, w celu zapoczątkowania procesu zdrowienia za pomocą preparatów homeopatycznych. Następna kwestia jest trudna do zrozumienia, a mianowicie jak działają leki homeopatyczne, ale do tego dojdziemy. Co istotne, należy pamiętać, że w czasie gdy Hahneman, ojciec homeopatii eksperymentował i zmieniał swoje poglądy na temat homeopatii nie istniała technologia, która mogła zobrazować jej mechanizm działania w naszym ciele! W dzisiejszych czasach dzięki postępowi technologicznemu w końcu jesteśmy w stanie zrozumieć mechanizm działania leków homeopatycznych co wyjaśnię później.

Aby rozpocząć tę dyskusję, chcę podzielić się swoją drogą do homeopatii. Jestem farmaceutą, który od kiedy pamiętam zawsze doradzał bardziej naturalne metody. Również od kiedy pamiętam i tym bardziej dziś odradzam nadużywanie antybiotyków. Nigdy nie czułam się komfortowo, tylko wydając leki, a wraz z zmianą miejsca pracy na szpital, jako farmaceuta kliniczny, uzyskałam pewien wpływ na proces przepisywania leków. Podczas pracy w szpitalach widziałam wiele nieodpowiedzialnego przepisywania antybiotyków i dlatego moje ich nielubienie przerodziło się w istną nienawiść i wojnę! Prawdopodobnie zapytasz dlaczego? Co jest nie tak z antybiotykami, że wypchnęło mnie to z pracy jako farmaceuta kliniczny ?!

Antybiotyki mogą zatrzymać zagrażające życiu infekcje ale mają swoją cenę, którą jest wyniszczenie flory bakteryjnej jelit jak również zepchnięcie infekcji do głębszych poziomów naszego ciala. Aby odbudować florę bakteryjną jelit na nowo potrzeba około 6 miesięcy i zazwyczaj wymaga to stosowania probiotyków, najlepiej w formie pokarmów probiotycznych ale także suplementów. Mocna flora bakteryjna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego, jak również jest niezbędna do produkcji neurotransmiterów takich jak serotonina czy dopamina. Więcej informacji o tym zagadnieniu opisałam w moim poprzednim blogu. Zepchnięcie infekcji w głąb naszego ciała w konsekwencji może osłabić nasze narządy wewnętrzne, a także często powoduje nawrót tej samej infekcji w niedługim czasie. Także, nadużywanie antybiotyków, zwłaszcza antybiotyków o szerokim spektrum działania we wskazaniach, gdy można by ich uniknąć jest to w mojej opinii zbrodnią przeciw ludzkości!!! Tak to nie żart! Niewystarczające przestrzeganie wytycznych w kwestii przepisywania antybiotyków, które przez to mogą stać się bezużyteczne (bakterie stają się oporne na te antybiotyki) jest nieprofesjonalne i groźne. Poważne skutki uboczne antybiotyków dożylnych, zwłaszcza u pacjentów z obniżoną odpornością, to na przykład wzrost w jelitach bakterii Clostridium Difficile, która może spowodować zagrażającą życiu infekcję i skomplikowane stany przewlekłe. Problem ten jest dość spory i ma tendencję wzrostową, gdyż istnieje coraz więcej bakterii opornych na antybiotyki. Logicznie myśląc, gdy próbujesz „unicestwić” bakterie, one zazwyczaj próbują zmienić formę, kształt lub mechanizm działania, aby przetrwać. Dlatego tak istotne jest stosowanie antybiotyków o jak najwęższym zakresie działania, aby uniknąć niepotrzebnych ich zmian (mutacji).

Tak, tak, antybiotyki mają zastosowanie w stanach zagrażających życiu i tak powinniśmy o nich myśleć! Nie jest to szybkie rozwiązanie dla naszych zwykłych przeziębień, kaszlu lub bólu gardła! Podłoże tych stanów i tak jest zwykle wirusowe, więc antybiotyki są bezcelowe i mogą spowodować tylko skutki uboczne. Przepraszam za dłuższą dyskusję na temat antybiotyków, ale wydaje mi się, że niewiele osób ma świadomość tego problemu i przepraszam, ale nie mam zaufania w tej kwestii do lekarzy, którzy w większości nie rozumieją skali problemu… W wielu przypadkach stosowanie antybiotyków to jak wybór drogi na skróty. Nasze ciało ma naturalną zdolność zwalczania infekcji jeśli odpowiednio je wspieramy a homeopatia stymuluje siłę witalną do odzyskania balansu i zmienia środowisko na tyle aby bakterie nie mogły się namnażać. W wielu przypadkach odpoczynek, duża ilość płynów, witamina C i homeopatia sprawia, że nasz organizm sam przestaje być miejscem gdzie bakterie powodujące infekcje mogą kontynuować rozwój!

Tak więc jednym z powodów, dla których nie mogłam dłużej znieść sytuacji klinicznej w aptece szpitalnej, był brak odpowiedzialności za przepisywanie leków, które mają tak wiele skutków ubocznych. Zaczęłam szukać sposobów i alternatywnych metod leczenia, które nie powodują tylu szkód pacjentom. Jednocześnie chciałam pokierować się ku czemuś, w czym będę mogła wykorzystać swoje wcześniejsze doświadczenia jako farmaceuta. I tak po odejściu z ostatniej pracy w szpitalu znalazłam homeopatię.

Kiedy znalazłem homeopatię, mogłam myśleć podobnie, więc nie jest zaskakujące, że dla niektórych osób homeopatia wydaje się niezbyt naukowa lub sprawia wrażenie, że nie rządzi się zasadami lub teoriami, ale to nieprawda. Za homeopatią kryją się teorie i metodologie, które mają bardzo naukowe podstawy. Niektóre nie jest łatwo zrozumieć, ponieważ nie są to teorie głównego nurtu medycznego. Na przykład w homeopatii, uważamy, że to „gleba” może uczynić nas podatnymi na infekcje, a nie są ich przyczyną bakterie. Przez “glebę” rozumie się nasze ciało i wszystko, co z nim związane, tak jak brak równowagi czy składników odżywczych lub witamin lub problem radzenia sobie ze stresem, który może prowadzić do stanów chorobowych. Wspólnie te elementy w pewnych momentach mogą znacząco osłabić nasz układ immunologiczny i spowodować niemożność poradzenia sobie z możliwym przerostem mniej przyjaznych bakterii lub grzybów Candida. A więc bardzo ważne jest utrzymywanie odżywionej “gleby”, aby zapobiec podatności na infekcje! Dlatego w homeopatii przywiązujemy wielką wagę do „gleby” i „cegiełek” oznaczających pokarmy, ponieważ w toku leczenia homeopatycznego ich stan może stanowić możliwą przeszkodę do całkowitego wyleczenia. W homeopatii praktycznej dysponujemy metodami umożliwiającymi pracę nad tymi “przeszkodami” jak i wspieranie określonych narządów lub obszarów ciała, które wymagają regulacji.

Inną teorią głównego nurtu medycyny, która różni się interpretacją w rozumieniu homeopatycznym, jest teoria chemiczna. W głównym nurcie leczenia stosuje się leki aby zmienić odczyty poziomów elementów krwi, co oznacza, że ​​jeśli wskaźnik jest zbyt niski, to indukujemy go lub jeśli jakiś jest zbyt wysoki, staramy się go obniżyć. Ale znowu logicznie myśląc, jeśli spróbujesz pchnąć swoje ciało w przeciwnym kierunku, jak zareaguje? W wielu przypadkach nasze ciało reaguje, odpychając w obranym kierunku jeszcze mocniej. W homeopatii z kolei poszukujemy, dlaczego występuje dany stan fizyczny i co jest na przykład przyczyną niskiego poziomu hormonów tarczycy lub poziomu żelaza. Przyczyny wielu stanów nie są tak proste do ustalenia, jak na przykład w przypadku podwyższonego ciśnienia krwi, gdy nie wystarczy aby je zwyczajnie obniżyć za pomocą leków, czy to alopatycznych czy homeopatycznych. Za wysokie ciśnienie krwi wskazuje, że nasze ciało jest w stanie nierównowagi, co demonstrowane jest przez jego wzrost. Wymuszanie lekami tylko do sztucznego obniżenia ciśnienia powoduje, że ciało reaguje ze zwiększoną siłą. Widzimy to, gdy lekarz zwiększa dawkę leków nadciśnieniowych lub dodaje kolejny lek, w leczeniu nadciśnienia krwi, w którym pierwotna przyczyna problemu nie została wykryta ani zaadresowana. Tak więc główną różnicą między homeopatią a allelopatią (główny nurt medycyny) jest szukanie pierwotnej przyczyny nierównowagi zdrowotnej a nie próby jej powierzchownej naprawy, co często pomaga tylko tymczasowo. W przypadku nadciśnienia krwi z perspektywy homeopatycznej interesowałaby mnie stan nadnerczy i wątroby pacjenta, poziomy jej/ jego stresu i ich pochodzenie jak również jakość snu. Także różne wydarzenia emocjonalne, takie jak głęboki szok, które mogły mieć miejsce niedawno lub jakiś czas temu. Oczywiście także inne objawy ogólne fizyczne i psychiczne a także rzeczy nietypowe, które zmieniły się u tej osoby w podobnym czasie. Założycielka collegu homeopatycznego, który skończyłam powtarzała nam, że 10 minut medytacji dziennie może skuteczniej obniżyć poziom ciśnienia krwi niż jakiekolwiek leki! I to bez skutków ubocznych 😉

Kolejnym istotnym elementem leczenia homeopatycznego byłoby pytanie. Jakie mogą być przyczyny dolegliwości i stanów fizycznych? Podzieliłbym je na dwie główne grupy, czynniki zewnętrzne i wewnętrzne, co jest dość oczywiste. Niektóre z czynników zewnętrznych, o których już wcześniej wspomniałam, to żywność i to, co jest z nią ściśle związane, czyli wszelkiego rodzaje toksyczności, na które możemy być narażeni pochodzące nie tylko z żywności ale i z innych produktów, które używamy na co dzień. Wystarczy wspomnieć tylko o kilku z nich, takich jak produkty do mycia ciała, sprzątania lub pielęgnacji włosów i paznokci aż wreszcie … leczenia zębów. Więcej informacji na temat toksyczności i żywności można znaleźć w moich poprzednich blogach. Wśród czynników wewnętrznych homeopatia bierze pod uwagę na nasz stan emocjonalny, i tzw. traumy emocjonalne które mogą być świeże lub sprzed wielu lat. Przyczyną braku balansu są urazy ciała, które mogą być fizyczne lub emocjonalne. Sami możemy mieć trudność aby widzieć bezpośredni ich związek z naszym obecnym stanem, ale ten związek istnieje i rolą homeopaty jest rozpoznanie, tych które pojawiają się u pacjenta. Ciekawym porównaniem jest to, że leczenie homeopatyczne jest jak obieranie cebuli z kolejnych warstw, a ich liczba zależy od ilości różnego rodzaju urazów i jak głęboko w ciele nastąpiło ich stłumienie… Tak, może to zabrzmieć nieco niejasno, ale każdy przypadek jest inny, dlatego też i homeopatyczna strategia względem niego… 

Jednym ze stanów emocjonalnych, który jest zdecydowanie trudny dla wszystkich, jest okres żałoby. W wielu kulturach śmierć nie jest czymś, co może być obecne w życiu lub tematem, na który się rozmawia. Jednak życie i śmierć są nierozłączne co może brzmieć patetycznie, ale jednocześnie nie zmienia skali trudności w przechodzeniu przez proces żałoby, gdy chodzi o naszych bliskich … Jak każdy stan emocjonalny jest inny dla każdego z nas, tak również leki homeopatyczne, aby w nim ulżyć, ponieważ twój sposób wyrażania smutku jest inny niż u drugiej osoby. Jedna osoba się zamyka w sobie i przestaje jeść, inna płacze i potrzebuje rozmowy a jeszcze inna płacze w ukryciu, bądź czuje silną złość… Więc tyle ile możliwych stanów tak różne są obrazy leków homeopatycznych, które możemy zastosować. W stanie smutku lub innej nierównowagi emocjonalnej ważne jest, aby „zrobić coś”, aby pomóc naszemu umysłowi poradzić sobie z emocjami. Przez „zrobienie czegoś” rozumiem wiele rzeczy, od prostej rozmowy, poprzez medytację, esencje Bacha (mają wpływ na nasze stany emocjonalne, opiszę je trochę później) i homeopatię lub inną holistyczną terapię. Emocje, z którymi nasz umysł nie może sobie poradzić, często zostają stłumione i po pewnym czasie pojawiają się ponownie w naszym ciele fizycznym w postaci stanu chorobowego. Wiele chorób ma swoje źródło w stanach emocjonalnych, jeśli nie powiedzieć, że w większości z nich czynnik emocjonalny ma swój udział… W ramach konsultacji homeopatycznych staramy się rozpoznać te powiązania i wybrać najbardziej podobne leki homeopatyczne aby stymulować u pacjentów proces samoleczenia.

Możesz zapytać, co to znaczy podobne leki homeopatyczne? „Law of similar” (podobne leczy podobne) jest jedną z reguł homeopatii, która w prostych słowach oznacza wzięcie pod uwagę istotnych emocjonalnych i fizycznych objawów danej osoby, w celu dopasowania homeopatycznych lekarstw, które u zdrowych osób wywoływałyby właśnie te objawy. Tak, aby odpowiedzieć na twoje kolejne pytanie, leki homeopatyczne są testowane na zdrowych osobach w procesie zwanym “homeopathic proving” aby wiedzieć jaki obraz objawów fizycznych i emocjonalnych wywołują, gdyż wtedy mogą one być użyte u osób prezentujących te objawy. Reguła podobne leczy podobne, mówi, że jeśli coś powoduje objawy u pacjenta, podanie tego w postaci leku homeopatycznego może dać sygnał ciału aby poradzić sobie z tymi objawami. Aby to zilustrować na prostym przykładzie, krojenie cebuli może spowodować, że popłyną nam łzy i może zacząć nas swędzieć nos lub nawet zacząć nam z niego lecieć. Podobna prezentacja objawów występuje u niektórych osób, którzy cierpią na sezonową alergię, swędzenie nosa i łzawiące oczy, a więc na tą prezentację objawów Allium Cepa (cebula) w postaci homeopatycznej może być dużą ulgą. To prowadzi mnie do innej ważnej obserwacji homeopatycznej, że coś, co bezpośrednio spowodowało nasze objawy, powiedzmy kawa – podwyższenie ciśnienia krwi, pobudzenie lub w niektórych przypadkach tachykardię i rozbiegane myśli, wtedy kawa- Coffea cruda w postaci homeopatycznej może uwolnić nas od tych objawów. Słyszę już, jak ludzie mówią, że kawa nic mi nie robi i piję ją codziennie 3 lub 4 … a potem gdy chcą ograniczyć swój nawyk na jeden dzień i zobaczyć, co się dzieje – często doświadczają niewyjaśniony ból głowy, drażliwość i zmęczenie. W przypadku tych objawów również homeopatyczna Coffea cruda może przynieść ulgę także przy bezsenności spowodowanej nadmiernym spożyciem kawy lub wina … Takie podejście oparte na bezpośrednim związku przyczynowym nazywa się metodą terapeutyczną, która jest jedną z wielu możliwych metod stosowanych w poszukiwaniu właściwych środków homeopatycznych.

Wiele objawów przedstawionych przez pacjenta może odpowiadać więcej niż jednemu lekowi homeopatycznemu i w większość przypadków ma bardziej skomplikowany powód niż filiżanka kawy, jeśli wiecie, co mam na myśli. Dlatego w praktycznej homeopatii leczymy całościowy obraz osoby na różnych poziomach, stosując wiele różnych metod. Z drugiej strony klasyczna homeopatia do czasów obecnych stosuje jedno lekarstwo homeopatyczne i czeka na pojawienie się zmian. W tym samym czasie bardziej postępowa szkoła praktyczna zaczęła postrzegać pacjentów XXI wieku jako bardziej rozdrobnionych i wymagających jakiegoś wsparcia na wielu poziomach jednocześnie.

To prowadzi mnie do innego aspektu homeopatii, w której przez 200 lat istnienia, jak można sobie wyobrazić, pojawiło się wiele różnych idei, dzięki eksperymentom, które doprowadziły do nowych odkryć. Proces ustanawiania nowych metodologii wprowadził odrębne szkoły homeopatii z podobnym lub bardzo różnym podejściem do leczenia homeopatycznego. Jednak wszystkie centra homeopatii stosują podstawowe zasady odkryte początkowo przez ojca homeopatii Samuela Hahnemana. Sam Haneman nigdy nie przestawał eksperymentować w tej dziedzinie, co sprawiło, że zmieniał on swoje rozumienie ludzkiego ciała i jego leczniczych możliwości, które następnie odzwierciedlał, modyfikując swoją metodologię co do stosowania homeopatii. Moim zdaniem, praktyczne podejście do homeopatii jest tym, co Hahneman zrobił sam. Przez lata nieustannie zastanawiał się, jak efektywnie leczyć ludzi, ponieważ jedzenie, które spożywali, woda, którą pili lub powietrze, którym oddychali, również się zmieniło. Dzięki swoim wynalazkom, uważam Hahnemana za geniusza dzięki a także za otwartego myślowo naukowca.

Jeszcze kilka słów o samym Hahnemanie. Był świetnym obserwatorem i ciekawską osobą, być może ze względu na swoje wykształcenie medyczne. Kiedy nie mógł czegoś zrozumieć, szukał odpowiedzi, dopóki jej nie znalazł. Tak było w przypadku jednego z jego pierwszych pacjentów homeopatycznych – artysty, który skarżył się na chroniczny ból, z powodu którego często płakał, ale jednocześnie był emocjonalnie obojętny, gdy mówił o dobrym samopoczuciu swojej rodziny. Hahneman postanowił spędzić dzień z artystą, aby dowiedzieć się o nim więcej. Kiedy zobaczył sposób, w jaki sposób artysta pracował, mocząc pędzel w buzi, a następnie brązowym atramencie, w końcu znalazł przyczynę problemu! Pacjent odczuwał efekty uboczne czegoś, co okazało się atramentem z mątwy. Hahneman przygotował lek homeopatyczny z niego, a pacjent został całkowicie wyleczony. Tak narodziła się Sepia, jeden z bardzo ważnych leków homeopatycznych. Historia brzmi jak trochę jak mit ale właśnie to jest wspaniałe w homeopatii, że lek homeopatyczny może być przygotowany z jakiejkolwiek substancji. Często to coś może być nawet kurzem w naszym otoczeniu czy sierścią ukochanego zwierzaka. Lek homeopatyczny w ten sposób uzyskany daje łagodny sygnał naszemu ciału, które jest w stanie poradzić sobie z “intruzem”.

Wracając do aspektu postępu, dopiero w ostatnich latach opracowano technologię pozwalającą „udowodnić” działanie homeopatii w kategoriach naukowych. Piszę naukowych, ponieważ istnieją dowody homeopatyczne oparte na klinicznych przypadkach indywidualnych pacjentów, które często są wykonywane przez ośrodki homeopatyczne i publikowane w formie artykułów naukowych jak również Materia Medica jest zbiorem opisów działania leków homeopatycznych. Istnieją również badania kliniczne, w których homeopatia jest porównywana z placebo lub innymi standardowymi metodami leczenia, jednak istnieją one na znacznie mniejszą skalę w porównaniu z badaniami klinicznymi leków alopatycznych. Nie jest to zaskakujące, ponieważ standardowe badania kliniczne testują nieznane, zazwyczaj nowo zsyntetyzowane substancje w laboratoriach, które po raz pierwszy zostaną wprowadzone u ludzi. Z drugiej strony badania kliniczne homeopatii polegają na testowaniu dobrze znanych, naturalnych środków, które nie mają skutków ubocznych ani nie wchodzą w interakcje z innymi lekami w celu wykazania ich indywidualnego działania. Jest to jeden z głównych argumentów podnoszony przez naukowców, że homeopatia nie posiada wieloośrodkowych badań klinicznych, ale mam nadzieję, że rozumiecie, dlaczego nie są one konieczne. Inny argument to, że rozcieńczona substancja w procesie homeopatycznym nie posiada żadnej cząsteczki czy elementu fizycznego więc nie ma możliwości działać. Ale ten argument też został obalony na podstawie badań nanocząsteczek jak również pamięci wody. Homeopatia działa za pomocą frekwencji (energii) gdyż jak każdy przedmiot czy stworzenie na tej planecie mamy frekwencję więc ich rezonans z lekiem homeopatycznym przekazuje impuls do samoleczenia. Może brzmieć to bardzo naukowo więc rozwinę ten temat w dalszej części.

Jak wspomniałem na początku postu, że znalazłam homeopatię, w momencie kiedy czułam się wykluczona ze świata klinicznego, ponieważ nie mogłam dłużej znieść nieodpowiedzialności w kwestii przepisywanych leków i chciałam poczuć, że znów pomagam pacjentom. Moja podróż przez studia homeopatyczne rozpoczęła się w college’u praktycznej homeopatii i w aptece homeopatycznej Ainsworths, gdzie dostałam pracę jako farmaceuta. Ale tak naprawdę chciałam pracować z pacjentami oferując indywidualne konsultacje. Po ukończeniu college’u postanowiliśmy udać się w podróż po Azji i chciałam wykorzystać ten czas, aby zastanowić się, jak mogę zastosować moje zdobyte doświadczenie homeopatyczne w przyszłości. Podczas podróży miałam niesamowitą możliwość, aby obserwować w praktyce wielkiego homeopatę na Bali – Tjoka Gde Kerthyasa w jego klinice Tirta Usada, co było dla mnie niesamowitym i zupełnie nowym doświadczeniem. Widziałam na własne oczy moc homeopatii i jak może pomóc w tak wielu różnych przypadkach! Każdy pacjent to inna historia i z każdą historią miałam wrażenie, że otrzymuję błogosławieństwo związane z życiem tych ludzi. To był niezapomniany czas i wielki impuls dla mnie jako świeżo upieczonego homeopaty. Obserwując Tjoka w swojej praktyce, zainspirowałem się do poznania kinezjologii – u dr Adolfa Browna, co było kolejnym wspaniałym doświadczeniem. W tym czasie czułam, że połączenie homeopatii i kinezjologii jest nierozerwalnie związane z tym, czego doświadczyłam w Tirta Usada. Miałam silne uczucie aby poznać kinezjologię, którą uważam za złoty klucz w wielu sytuacjach, gdy trudno jest zdecydować, który lek homeopatyczny należy podać jako pierwszy, którego pacjent potrzebuje teraz, a który można podać później… Dla mnie osobiście jest to poszerzenie umiejętności wybiegające poza terapię homeopatyczną, aby testować, które środki homeopatyczne będą rezonować z pacjentami. Jest to doskonałe narzędzie diagnostyczne, a także sposób na odczuwanie stanu energetycznego pacjenta. Ostatecznie udało mi się zorganizować szkolenie z dr Brownem, który cierpliwie pokazał mi wiele szczegółów tej cudownej praktyki. Czułam się bardzo wdzięczna za możliwość, którą dostałam od obu wielkich mistrzów – Tjoka i dr Browna, i wierzę, że oba te doświadczenia naznaczyły mnie jako praktyka homeopatii 🙂

Nie tylko nabyte doświadczenie na Bali uczyniło mnie silniejszym praktykiem homeopatii, ale również moje osobiste doświadczenie homeopatii, które jest bardzo subiektywne, ale jest to jedyne, które mogę w pełni opisać. To było mniej więcej w czasie, gdy wróciłam z Barcelony po dwóch miesiącach w 2017 roku. Podczas pobytu w Barcelonie przeszłam przeziębienie z okropnym kaszlem, który nie chciał odpuścić. Próbowałam różnych środków homeopatycznych, ale zdecydowanie nie mogłam znaleźć właściwego. Chciałam więc znaleźć homeopatę, co czasem nie jest to takie łatwe. W międzyczasie poszłam nawet do lekarza ogólnego, który dał mi skierowanie na prześwietlenie klatki piersiowej, na które nie byłam skłonna, ale pomyślałam, że jeśli ten kaszel nie odpuści, będę musiała coś z tym zrobić… Tylko dlatego, że miałam go już od ponad 6 tygodni. I wtedy zupełnie przypadkiem znalazłam swoją pierwszą homeopatkę – Zofię. Tak, polską dziewczynę, która pojawiła się na mojej drodze znikąd! 🙂 Zaczęłam leczenie homeopatyczne u Zofii i w krótkim czasie nastąpiła poprawa nie tylko z kaszlem i innymi dolegliwościami fizycznymi, ale przede wszystkim moim stanem psychicznym. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że odczuwałam duży smutek na kilka miesięcy zanim zaczęłam mieć przewlekły kaszel, który można łatwo wyjaśnić z perspektywy chińskiej filozofii organów. Emocje smutku są gromadzone w płucach, więc pewnego rodzaju dysfunkcja płuc może pojawić się jako przewlekła manifestacja stanu emocjonalnego. W każdym razie homeopatia pomogła mi wrócić do równowagi i był to pierwszy z wielu przypadków, w których doświadczyłam homeopatycznego procesu samoleczenia.

Mogłabym dużo więcej pisać o homeopatii;) Nie sądzę jednak, że chcę pisać dużo więcej na tym etapie, więc powiedzmy, że w przyszłości będzie druga część tego tematu. Homeopatia wymaga czasu na przetworzenie i zrozumienie, bo nie dzieje się to natychmiast,więc zrobię tutaj krótką przerwę… Uzdrawianie jest sztuką więc nie chciałabym tego nadużyć 😉

 

Referencje:

https://homeopathyplus.com/tutorial-1-the-law-of-similars/

 

https://www.hri-research.org/resources/homeopathy-the-debate/the-australian-report-on-homeopathy/

 

https://www.hri-research.org/wp-content/uploads/2019/08/Draft-annotated-2012-homeopathy-report.pdf

 

https://www.britishhomeopathic.org/charity/how-we-can-help/articles/homeopathic-medicines/

 

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/m/pubmed/29767829/

 

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/m/pubmed/30901775/

 

https://www.masaru-emoto.net/en/science-of-messages-from-water/

Zapisz się do mojego newslettera

Dziękuję za przeczytanie mojego bloga.
Jeśli jesteś zainteresowany aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach wpisz się na newsletter. ( Twój adres e-mail jest informacja poufną i nie będę Ci wysyłać niepotrzebnych maili obiecuję :) )